Psiemanko! Dziś zabieram Was (i Wasze futrzaste torpedy) na Mosorny Groń w Zawoi – czyli taką górkę, co udaje „spacer” tylko przez pierwsze pięć minut, a potem mówi: „dobra, teraz podkręcamy cardio”. Ale spokojnie – da się to ogarnąć z psem, nawet jeśli Wasz pies ma w serduszku wilka, a w łapkach… lekką dramę na schodach.
To będzie opowieść o: niebieskim szlaku, stromych momentach, wodospadzie po drodze (serio, warto), wieży widokowej na górze i tym, jak pies zawsze idzie pierwszy, a człowiek udaje, że „wcale się nie męczy”.
Mosorny Groń – co to w ogóle jest i czemu warto tam iść z psem?
Mosorny Groń to szczyt w Beskidzie Żywieckim (Zawoja), który ma ok. 1045 m n.p.m. i jest jednym z tych miejsc, gdzie:
wchodzisz lasem, jest klimat „szumi, pachnie, mokro, pięknie”,
po drodze masz Wodospad na Mosornym Potoku (idealna przerwa na „ochłodzenie mordki”),
a na górze czeka wieża widokowa, karczma/restauracja, ławki, stoliki i takie widoki, że człowiek nagle przestaje narzekać na swoje łydki.
I teraz najważniejsze: to jest trasa, którą ludzie robią z psem. Wiadomo – zawsze patrzymy na oznaczenia na miejscu, bo tabliczka w górach potrafi zrobić zwrot akcji większy niż odcinek serialu.
Start: parking i niebieski szlak – czyli „o, jaka fajna droga!” (do czasu)
Wycieczkę najwygodniej zacząć od parkingu w rejonie wejścia na niebieski szlak. Poza sezonem (np. maj) da się zaparkować bez stresu, ale w wakacje bywa różnie, więc najlepiej celować rano.
Początek jest przyjemny – szeroka ścieżka, las, cisza, ptaszki. Pies robi skan terenu, a Ty masz jeszcze energię, żeby gadać i udawać, że to „lajtowa traska”.
Tylko że potem… zaczynają się fragmenty, gdzie:
jest błoto po deszczu,
luźne kamienie,
i rozwidlenia, na których warto patrzeć na oznaczenia na drzewach, bo można się wkręcić w „alternatywną wersję wycieczki”.
Najlepszy myk: najpierw wodospad, potem Mosorny Groń
Jeśli robicie Mosorny Groń z psem, to serio polecam wariant: parking → wodospad → szczyt Mosornego Gronia → powrót.
Wodospad jako przystanek:
Do Wodospadu na Mosornym Potoku jest około 20 minut. Schodzi się trochę stromiej, ale są schodki i kładki, więc to nie jest „survival”. Idealne miejsce na:
przerwę,
zdjęcia,
nawodnienie psa,
i chwilę „ooo, ale tu ładnie”.
Potem wracacie na główną ścieżkę i lecicie na górę.
Podejście na Mosorny Groń – czyli „pies pierwszy, człowiek… jakoś doczłapie”
Od wodospadu do szczytu idzie się mniej więcej około godziny niebieskim szlakiem. I teraz uczciwie:
Jak jest na trasie?
bywa stromo (tak, nogi pracują),
miejscami idzie się po luźnych kamieniach,
są fragmenty, gdzie człowiek zaczyna negocjować z własną kondycją,
a pies… no wiadomo: zasuwa jakby miał turbo doładowanie.
To nie jest technicznie trudna trasa typu „łańcuchy i wspinaczka”, tylko taka, co potrafi po prostu zmęczyć, szczególnie jak jest mokro.
Na górze: wieża widokowa, karczma i to uczucie, że jednak było warto
I wreszcie: Mosorny Groń.
Na szczycie czeka:
wieża widokowa (widoki robią robotę),
punkty widokowe „dla tych, co nie chcą wchodzić na górę wieży”,
karczma / restauracja,
stoliki i ławeczki – czyli legalny piknik bez kombinowania.
Widoki? Jeśli traficie na dobrą pogodę, to potraficie zobaczyć nawet okolice Babiej Góry.
A pies na górze zwykle ma dwa tryby:
„wszystko wącham, bo tu pachnie innymi psami”
„daj mi wodę i jakieś chrupki, bo to mój szczytowy sukces”
Pogoda – czyli dlaczego w górach nie dyskutuje się z burzą
W vlogu jest fajnie pokazane, jak szybko potrafi przyjść załamanie pogody. Na górze zaczęło grzmieć i trzeba było szybko schodzić. I to jest ważna rzecz przy wyjściu z psem:
jeśli prognoza mówi burze po południu, to wchodźcie rano,
na wieży i odkrytych miejscach nie ma żartów,
zejście w deszczu po błocie = pies szczęśliwy, człowiek ostrożny.
Czy da się wejść z psem legalnie?
Natomiast pamiętajcie:
w okolicy są tereny chronione (i są miejsca, gdzie psy nie mają wstępu),
dlatego czytamy tablice na miejscu i nie robimy „ja wiem lepiej”, bo potem jest płacz i mandat.
Tu mówimy konkretnie o trasie: wodospad + niebieski szlak na Mosorny Groń.
Ile czasu zaplanować?
Parking → wodospad → Mosorny Groń → powrót: spokojnie około 3 godziny z przerwami. Jeśli dorzucicie dłuższe posiedzenie na górze (a będziecie chcieli, bo widoki), to wiadomo – wyjdzie więcej.
Czy warto iść na Mosorny Groń z psem?
Warto. To jest taka wycieczka, gdzie:
jest konkretny cel (wieża i widoki),
po drodze jest wodospad (czyli bonus level),
a pies wraca z miną: „dziękuję, to był dobry dzień”.
Do zobaczenia na kolejnych wyprawach. Psiąteczka! 🐾